Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3 posty 31 komentarzy

Blog modernizacyjny

Piotr Dwojacki - Dr ekonomii, menedżer. Zaangażowany w tworzenie Fundacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Patriotyzm gospodarczy, czyli kapitalizm bez kapitału

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dotyczy: J.Kaczyński, "Nowoczesny patriotyzm gospodarczy" 

Gdy postać Eugeniusza Kwiatkowskiego przywoływana jest jako ilustracja dla jakichkolwiek porównań personalnych czy uzasadnienia programu politycznego - zaczynam się czuć niespokojny. Szczególnie, gdy czynią to osoby odgrywający ważne role polityczne, jak Waldemar Pawlak (zob. tekst "Ministerstwo Gospodarki kontynuuje myśl ekonomiczną Eugeniusza Kwiatkowskiego" - link) czy Jarosław Kaczyński (zob. "Nowoczesny patriotyzm gospodarczy" - link).

Manifest Jarosława Kaczyńskiego nie jest nawiązaniem do dorobku Eugeniusza Kwiatkowskiego. Nie wiem, czy powiedzieć "niestety" czy "na szczęście".

Sądzę, że rozumne i dobrze zorganizowane czerpanie wzorców z dorobku Kwiatkowskiego mogłoby przyczynić się do zwiększenia potencjału rozwojowego Polski. Żal, że niemal wszystkie próby bezpośredniego czy pośredniego naśladownictwa były - jak dotąd - chybione. Wyjątkiem są niektóre (podkreślam: niektóre) inwestycje państwowe typu "greenfield" czasów Gierka. Wyjątkiem też jest względna stabilizacja kursu złotego w III RP. Na szczęście nikt chyba nie powołuje się na Kwiatkowskiego przy polityce dotyczącej infrastruktury transportowej, energetycznej czy spraw równowagi budżetowej - w tych dziedzinach rządy III RP są, delikatnie ujmując, słabiutkie. Rządy PiS i PO nie uczyniły tutaj żadnego przełomu. Anonsowany przez J. Kaczyńskiego rząd PiS przełomu też nie uczyni.

J.Kaczyński na kilku stronach maszynopisu zaprezentował (zapewne) streszczenie szerszej koncepcji politycznej. Zrobił to dość niedbale, mieszając refleksję historyczną, diagnozę społeczną, podręcznikową wiedzę ekonomiczną oraz praktyczne przykłady niedawnych wydarzeń i przyszłych rozwiązań. Zamierzenia epokowe (np. "istotne jest to, by wymiar sprawiedliwości, który w Polsce działa niesprawnie, i to od wielu wieków, stał się instytucją zaufania społecznego") przemieszał z rozwiązaniami narzędziowymi (np. "powinien się także rozwijać alternatywny wobec giełdowego rynek kapitałowy obligacji komercyjnych"). 

Pozwalam sobie zatem na "wyłowienie" z tekstu wątku szczególnie charakterystycznego:  

Kapitalizm bez kapitału

To był jeden z fundamentalnych problemów gospodarczych II RP. Naród biedny, któremu w wyniku wojen i obcych rządów nie było dane zgromadzić bogactwa (zakumulować kapitału), nie jest w stanie wybić się na pełną suwerenność. A akumulacja bogactwa jest tym trudniejsza, że światli obywatele cenili sobie wszelkie profesje, byle nie były związane z handlem, przemysłem czy finansami. Tym niemniej rządowi II RP i aktywnym jednostkom udało się uruchomić potencjał, dzięki któremu "tylko w zakresie przemysłu prywatnego - kapitał zagraniczny w spółkach akcyjnych w Polsce w dn. 1/1/1934 r. reprezentował 47,2% kapitału akcyjnego, a na dz. 1/1/1938 r. spadł poniżej 43%"*. Podkreślmy: statystyka nie uzględnia przedsiębiorstw państwowych.

Emancypacja kapitału krajowego dokonywała się bez szczególnych mechanizmów wsparcia dotacyjnego. Występowało, owszem, partnerstwo publiczno-prywatne oraz zamówienia rządowe. Rząd koncentrował się raczej na dostępności kredytów w Banku Gospodarstwa Krajowego, stosowano aktywizującą politykę stóp procentowych. A budżet państwa wykazywał deficyt tylko wtedy, gdy w rządzie nie było Kwiatkowskiego.  

Bardzo istotnym czynnikiem rozwoju przedsiębiorczości krajowej była motywacja patriotyczna (choć jednocześnie normą były strajki). Kapitał społeczny oparty o wartości propaństwowe był jednocześnie na tyle silny, że udawało się przeprowadzać wielkie akcje społeczne: "importu" do kraju kapitału polonijnego i wypracowanego za granicą oraz zbiórek narodowych (fundusze obronne, obligacje). Rząd obawiał się wówczas, że skala (drenażu) kapitału ściągniętego z rynku na cele inwestycyjne spowoduje zachwianie konsumpcji, traktowanej jako czynnik koniunktury. 

Nie występowały środki pomocowe Unii Europejskiej.


Jarosław Kaczyński prezentuje przekonanie, że uda się zmobilizować wielki kapitał społeczny, który spowoduje, iż Polacy będą lokować swoje oszczędności w Banku Pocztowym czy PKO BP. Że polskie przedsiębiorstwa stworzą złożone sieci powiązań wolne od skrępowania ze strony niewydolnego wymiaru sprawiedliwości. Że fiskus będzie skuteczny.  

Dzięki temu pozyskamy wielki (finansowy) kapitał krajowy na poziomie wystarczającym dla państwowych inwestycji w infrastrukturę energetyczną i transportową. Dzięki temu rząd polski będzie mógł kupować drogie przedsiębiorstwa (vide: WBK), ratować umierające firmy (vide: stocznie produkcyjne) oraz wspierać finansowo aktywność eksportową firm krajowych. 


Jeżeli budżet współczesnej Polski miałby czynić zadość postulatowi dynamizowania gospodarstwa, to w swojej części "wydatków zwyczajnych" musi być niezmiennie i solidnie zrównoważony i realny. Tradycje realizmu budżetowego są u nas znacznie mniejsze niż tradycje równowagi między dochodami i wydatkami, choć i te do zwyczaju nie należą*.

___________________
 *Eugeniusz Kwiatkowski w Sejmie RP, 1938

KOMENTARZE

  • "tworzenie Fundacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego"
    Proszę o tym obszernie opowiedzieć, bo wielu z nas chętnie pomoże w takim projekcie na ile zdoła. Najpierw jednak trzeba uwierzyć że projekt ma sensu, ręce i nogi, jakiś zespół startowy. Taka fundacja poza ekspertami mogłaby mieć obywatelską radę złożoną po prostu z patriotów gospodarczych, blogerów, ale też praktyków zazwyczaj bez tytułów naukowych, które nierzadko są wręcz obciążeniem, jak dla tysięcy profesorów, doktorów michnikowszczyzny, postkomuny, obecnie na odcinku neoliberalnym new world order. To kosmicznie odległa doktryna od Kwiatkowskiego.

    Fundacja mogłaby konkurować z Instytutem Sobieskiego w doradztwie dla PiS o ile PiS uzyska władzę już w tym roku.
  • "próby bezpośredniego czy pośredniego naśladownictwa były - jak dotąd - chybione"
    A oryginał trafiony?
  • zapmniano o kilku sprawach
    1. Unia nie produkuje pieniędzy — a więc, by coś dołożyła — najpierw musi dostać na to pieniądze w postaci składki od krajów należących do UE. Polska także płaci olbrzymią skladkę...

    UE potrącają po drodze olbrzymią część na utrzymywanie kretyńskiej unijnej biurokracji — w tym maoistów i pedofili w rodzaju Cohn-Bendit... Albo czerwonej baronessy Catherine Ashton, związanej z sowiecką agenturą w WB, a sprawującej obecnie funkcję szefowej unijnej dyplomacji.


    2. Na jednostronnym obniżeniu taryf celnych w obrocie handlowym z UE po 1989 roku — Polska straciła kilkadziesiąt miliardów dolarów. Ponadto, w wielu zakładach produkcja stała się nieopłacalna — a wiele zakładów musiało być zamkniętych


    3. Opłaty za posiadanie kont w bankach oraz koszty pożyczki — są w Polsce znacznie wyższe niż w innych krajach EU.

    Banki należące do kapitału zagranicznego żerują w ten sposób także na najbiedniejszej części społeczeństwa, a także nie dopuszczają do rozwoju krajowych firm....

    Powoduje to np. taką sytuację, że banki te są w stanie na rynkach zagranicznych oferować najtańsze pożyczmi swoim kontrahentom... Kosztem polskiego społeczeństwa...
  • nie bójmy się Kwiatkowskiego
    Przywołanie postaci E.Kwiatkowskiego [w tekście o patriotyzmie gospodarczym] jest tylko symboliczne.
    Nie to otoczenie [UE], nie te czasy [globalizm], i
    nie te technologie. Niemniej jest to symbol sposobu myślenia o gospodarce jako narzędzia służącego pomyślności ogółu, a nie tylko wąskiego kręgu posiadaczy kapitału. Obecnie realizowany model rozwoju
    gospodarczego, po dokończeniu prywatyzacji, praktycznie
    zamknie wszelkie możliwości rozwojowe kapitału społecznego, na poziomie robo-konsumentów.
    Zapewne użyte przykłady również były symboliczne.
  • @autor
    " ...Dzięki temu rząd polski będzie mógł kupować drogie przedsiębiorstwa (vide: WBK), ratować umierające firmy (vide: stocznie produkcyjne) oraz wspierać finansowo aktywność eksportową firm krajowych. ..."

    Jak się najpierw przyjęło kajdany traktatu lizbońskiego, to jestem ciekaw co powie na to ratowanie KE? Jak Pan myśli? Czemu nie zrobiono nic z sprawie cukrowni? (przyp. likwidacja 53 cukrowni w Polsce i obecnie braki cukru na rynkach międzynarodowych)
  • @Marek Kajdas
    Dziękuję za zainteresowanie. Fundacja Kwiatkowskiego nie będzie związana z żadną partią. Wynika to zarówno z życzenia rodziny, jak i specyfiki działalności i dorobku E.Kwiatkowskiego.
  • @Grzegorz Rossa.
    "A oryginał trafiony?"

    Jak najbardziej. Szczególnie sukces w wojnie celnej, handlu międzynarodowym i COP.
    Wątpliwości można mieć co do:
    - budowy Zagłębia Borysławskiego (ostatecznie znalazło się poza Polską, Gazprom szczycił się tym, że był pierwszym dostawcą gazu dla Polski - właśnie stamtąd),
    - stabilnego kursu wymiany złotówki (do tej pory są tacy, któzy twierdzą, że Kwiatkowski powinien doprowadzić do dewaluacji złotówki, on wszelako uważał ten pomysł za nieetyczny).
  • @Andy-aandy
    Ad.1. Per saldo (dotacje UE / składka) wychodzimy na tym dobrze (póki co). Nie umiem ocenić korzyści i kosztów pośrednich związanych z UE. Hasła wyjścia z UE nie ma ani u mnie, ani u J.Kaczyńskiego, ani w kręgach władzy państwowej.

    Ad.2. Taryfy celne 1989/90 miały dramatyczny skutek dla wielu firm, w tym w pierwszej kolejności takich, które i tak nie miałyby sensu ekonomicznego (większość firm przemysłu elektronicznego czy lekkiego). Mnóstwo kapitału startowego zdobyły wówczas małe firmy importujące ciuchy i rtv, a działające na podstawie Ustawy Wilczka.
    Sprawa wyższości "terapii szokowej" nad ew. łagodnym przejściem nie zostanie rozstrzygnięta.

    Ad.3. Udział banków krajowych w sektorze jest za mały. Jednak nie sądzę, by kupowanie WBK za zbyt duże pieniądze miało sens.
    Ale dobrze, że Polskę ominął kryzys bankowy - wtedy mielibyśmy wprawdzie dużo banków państwowych (upaństwowionych), ale za to w tragicznej sytuacji kapitałowej.
  • @torqemada
    "Przywołanie E.Kwiatkowskiego - symboliczne (...) jest to symbol sposobu myślenia o gospodarce jako narzędzia służącego pomyślności ogółu"
    Zgadzam się. Choć wycinkowych analogii można znaleźć sporo.

    "Obecnie realizowany model rozwoju
    gospodarczego (...) praktycznie
    zamknie wszelkie możliwości rozwojowe kapitału społecznego, na poziomie robo-konsumentów."
    Dla znacznej części społęczeństwa te możliwości już są zamknięte co najmniej na pokolenie.
  • @Mariovan
    Przemysł cukrowniczy jest dla mnie wielką tajemnicą - nigdy nie zajmowałem się tą branżą i nie umiem się w żaden sposób wypowiedzieć na ten temat.

    Co do ratowania stoczni - polecam tekst Marka Błusia "Porzucone stocznie": http://2x20.salon24.pl/253903,porzucone-stocznie
  • Już same działania porządkujące działalność państwa byłyby wsparciem dla rodzimego biznesu
    W wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego nie znalazłam takich rozwiązań, by skłonić Polanów aby "...lokowali swoje oszczędności w Banku Pocztowym czy PKO BP."
    Jego koncepcja polega na tym, że "państwo musi szanować i wspomagać użyteczną aktywność gospodarczą, gwarantując równe szanse startu, budując instytucjonalne otoczenie rynku, egzekwując prawa własności czy gwarantując przestrzeganie umów."
    Osobiście roumiem to tak, że to właśnie państwo musi gwarantować możliwość istnienia wolnego rynku - wystarczy przypomnieć sobie, jakie ostre są przepisy regulujące działanie największych giełd, jak ostre są przepisy antymonopolowe, regulacje gwarantujące jakość produktów, jak bezwzględne jest egzekwowanie prawa w krajach rozwiniętej gospodarki rynkowej n.p. USA. Następnie można zauważyć preferencje dla rodzimej gospodarki w tych krajach: n.p. polityka celna, także polityka monetarna (n.p. niski kurs dolara).
    Jeśli się rynek zostawi samemu sobie, to powstanie to, co mamy, czyli jedna wielka szara strefa.
  • @Abegail
    W pierwszym wątku: "Najmniejsze nawet oszczędności Polaków powinny trafiać na konta w spółdzielczych kasach oszczędnościowych, Banku Pocztowym czy banku PKO BP" J.Kaczyński, 18 lutego 2010 [salon24]

    Co do drugiego wątku: państwo musi być gwarantem równości wobec prawa, stabilności i przestrzegania prawa - nie ma żadnych wątpliwości, że obecny stan, w którym interpretacje ministra finansów działają kilka lat wstecz i zagrażają istnieniu całych branż - to skandal.
    Zgadzam się też z poglądem, że państwo musi uczestniczyć w "budowaniu instytucjonalnego otoczenia rynku" - zresztą robi to od lat, czasem nieudolnie (Agencja Rozwoju Przemysłu), czasem z sukcesem (UOKiK).
    Szara strefa w Polsce jest eliminowana z niekorzyścią dla bogactwa Polaków i aktywności gospodarczej w ogóle, a do tego generuje zbędne koszty (np. odszkodowania dla właścicieli "automatów o niskich wygranych").
  • @Piotr Dwojacki
    Rzeczywiście, nie zauważyłam tego stwierdzenia, myślę jednak, że skuteczność apeli w gospodarce nie będzie zbyt duża.
    Jeśli zaś chodzi o rolę państwa w gospodarce rynkowej, to nie chodzi tylko o ukrócenie samowoli urzędniczej, ale o ucywilizaowanie rynku w Polsce, ogólnie mówiąc o egzekwowanie najbardziej elementarych zasad prawa - płacenie za wykonana pracę czy to kontrahentom czy pracownikom, podawanie prawdziwego składu produktów , zapobieganie tworzeniu sie monopoli itp.
    Jeśli chodzi o szarą trefę, to moim zdaniem nie ma sensu "walczyć z szarą strefą", lecz jedynie wprowadzać sukcesywnie klarowne zasady działalności gospodarczej i prawa w ogóle. Jeśli zasady będą jasne, nie będzie miejsca na "szarości".
  • @Abegail
    Zgadzam się z postulatem klarowności prawa i procedur. Więcej: jestem za prostotą rozwiązań.
    UCZCIWOŚĆ KUPIECKA (płacenie za świadczenia kontrahentów i pracowników) - pojawiają się instrumenty sprawniejszej egzekucji niektóych zobowiązań, np. e-sąd. Jednak kluczowe znaczenie ma tu etyka ludzi prowadzących biznes. Nie twierdzę, że osobnik zadłużony powinien sobie strzelać w łeb, ale świadome wyłudzanie pieniędzy powinno być bezwględnie karane.
    MONOPOLE - też jestem przeciwnikiem "konsolidacji" energetyki. Rząd PiS zrobił tu złą robotę, rząd PO chce być kontynuatorem myśli poprzedników.
    SKŁAD PRODUKTÓW - Smok Gorynycz dziś o tym ładny tekst na Nowym Ekranie napisał :)
  • @Piotr Dwojacki
    Jeszcze tylko słowo odnośnie uczciwości kupieckiej.
    Bez odpowiednich rozwiązań prawnych uczciwi kupcy nie przeżyją. Uczciwy przedsiębiorca, które płaci kontrahentom nie będzie w stanie konkurować z nieuczciwym, który nie płaci. Poza tym sama znam przykład zniknięcia z rynku świetnego producenta w branży odzieżowej, który został wyeliminowny najprawdopodobniej dlatego, gdyż za tanio sprzedawał wysokiej jakości produkty.
  • @Abegail
    "Bez odpowiednich rozwiązań prawnych uczciwi kupcy nie przeżyją" - zgadzam się

    "znam przykład zniknięcia z rynku producenta, który został wyeliminowany, gdyż za tanio sprzedawał wysokiej jakości produkty" - to znaczy, że sam się wyeliminował (= popełnił samobójstwo biznesowe) i pewnie jeszcze ograbił wierzycieli. Jedna z podstawowych umiejętności w przemyśle odzieżowym to liczenie relacji cena / jakość. I wyciąganie stąd wniosków.
  • @Piotr Dwojacki
    "to znaczy, że sam się wyeliminował"
    Tu się nie zgodzę. Jak rozwiązać taką sytuację, jeśli produkt można sprzedać z zyskiem za 300 zł ale wszyscy sprzedają go po 1300 zł?
  • @Abegail
    Nie ma istotnych powodów, by sytuację taką w ogóle rozwiązywać z poziomu polityki państwa czy aktywności urzędów. A już z pewnością nie przez administracyjne regulowanie cen.
    Chyba, że mamy do czynienia ze zmową producentów w celu zawyżenia cen (UOKiK "trenował" taką sytuację np. na cementowniach).
  • @Piotr Dwojacki
    Po pierwsze nie ma mowy o odgórnej regulacji cen.
    Po drugie, to nie musi być zmowa w normalnym rozumieniu, ale równanie w górę.
    Patrząc szerzej, problem nieuzasadnionego podnoszenia cen jest poważnym problemem gospodarczym. Wysoka marża zaspokaja potrzeby producenta/sprzedawcy przy niższej sprzedaży. Niższa sprzedaż powoduje niższą produkcję, mniej ludzi zatrudninych, mniejszy popyt.
    Jak zachęcić producenta/sprzedawcę do wiekszej produkcji/sprzedaży, kiedy on woli mniejszą i wystarczający zysk?
  • @Abegail
    "Jak zachęcić producenta/sprzedawcę do wiekszej produkcji/sprzedaży, kiedy on woli mniejszą i wystarczający zysk?"
    Zmniejszeniem urzędowych barier wejścia (koncesje, certyfikaty, pozwolenia itp.) - dzięki czemu mogą się pojawić kolejni dostawcy. A jeśli się nie pojawią, znaczy - bariery wejścia są w naturze branży, a obecnym firmom nie opłaca się konkurencja cenowa.
    Poza tym pojęcie "nieuzadaniony wzrost cen" oznacza niezgodny z prawem.*
    ___________________
    *koszt produkcji butelki Domestosa jest chyba niższy, niż 1 zł (zawartość + opakowanie); nie śmiem twierdzić, że cena 7 czy 8 zł za butelkę jest "nieuzasadniona" - uzasadniają ją choćby polityka cenowa producenta oraz akceptacja nabywców.
  • @Piotr Dwojacki: budowy
    Nie za swoje, tylko za cudze. Tak potrafi każdy głupi.
  • @Grzegorz Rossa.
    "Nie za swoje, tylko za cudze. Tak potrafi każdy głupi."
    A taki, na przykład, Grabarczyk?
    Zupełnie poważnie mówiąc: sensowny program inwestycji rządowych (wraz z dobrym "montażem finansowym") chyba nam się od przedwojnia nie zdarzył.
  • @Piotr Dwojacki: A taki, na przykład, Grabarczyk?
    Kto wie? Jeszcze wszystko przed nami. Może będzie nam dane przeżywać klęskę wrześniową-bis.

    =======================================================
    "sensowny program inwestycji rządowych (wraz z dobrym "montażem finansowym") chyba nam się od przedwojnia nie zdarzył."
    =======================================================

    Ani "od przedwojnia", ani nigdy. Bo "sensownego programu inwestycji rządowych" nigdy nie było, nie ma i nigdy nie będzie.
  • @Grzegorz Rossa.
    "Bo 'sensownego programu inwestycji rządowych' nigdy nie było, nie ma i nigdy nie będzie."

    :)))
  • @Piotr Dwojacki
    Sens programu inwestycji rządu Polski międzywojennej ujawnił się w `39. Dla Pana to jest powód do: ":)))".
  • @Grzegorz Rossa.
    Śmieję się z zacytowanego poglądu - jest doktrynerski.
  • @Piotr Dwojacki
    Tę doktrynę zweryfikowała (na użytek tych, dla których prawo Boże to za mało) rzeczywistość. Doktryna jest prawdziwa.
  • @Grzegorz Rossa.
    A to z kolei jest pogląd religijny :)

OSTATNIE POSTY

więcej
  • INNE

    Józef Haller: Polska wraca nad morze

    10 lutego wczesnym rankiem wyruszył mój pociąg specjalny przez Grudziądz, Tczew, Gdańsk, do Pucka, na wszystkich stacjach owacyjnie witany. Od Grudziądza jechał ze mną przedstawiciel rządu minister spraw wewnętrznych S.Wojciechowski. W Gdańsku nastąpił dłuższy... czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Polska "Północ - Południe"

    Tranzytowe położenie Polski – między Niemcami a Rosją – jest dla Polski szansą, ale jest i przekleństwem. Polska, „kraj na kółkach”, przemieszczała się przez wieki na mapie. A czasem znikała. Za sprawą takiego właśnie sąsiedztwa (no... czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930